Perspektywa Mai…
-Ross * odparła trzecia tym razem to brunetka nie
wytrzymała. ( Czyli Laura ). Trzasnęła szafką po czym odrzucając włosy na bok
zostawiła ten teatrzyk sam sobie. Zostawiła mnie z Rossem i jego fankami.
No może i dobrze zrobiła, ale czemu nie przejmowała się tym.? . Spoglądałam wraz z blondynem za nią jak odchodziła powrotem na plac szkolny.
-No co?, koniec przedstawienia. Jak to mówią gdzie dwie
się biją trzecia korzysta.
-No co?, idziemy Ross ? * spytałam a on w końcu na mnie
spojrzał.
-Chcesz czy nie Ross i tak będzie z Laurą * odparła
blondynka.
-Przecież oni się nawet nie lubią.
-A ja tam uważam że pasują idealni
-Nie prawda! *
wydarła się kolejna, za co im dziękuje, Ross chwycił mnie za dłoń i pociągnął w stronę szatni…..
Perspektywa Rockego
Musiałem prędzej czy później pojawić się w szkole.
Dzisiaj mieliśmy trening a za nie długo mecz koszykówki. Mimo tego co spotkało
mnie z Maia wiedziałem że musiałem jakoś się trzymać. Nie mogłem być w związku
z dziewczyną która czuła coś do innego. Tak było w tym przypadku. A Laura jakby czuła że coś jest nie tak.
Biegła za mną i mnie wołała jednak jej nie słuchałem. Aż w końcu mocniej mnie
pociągnęła bym się odwrócił.
-Rocky!!! * wydarła się, po czym mnie mocno do siebie przytuliła.
Tego potrzebowałem naprawdę tego potrzebowałem przytuliłem się do niej mocno
chcąc by ta chwila nigdy się nie zakończyła.
-Cześć Laur* odparłem a ona dopiero po chwili się ode mnie odsunęła.
-Co się dzieje?, to te rozstanie z Maią?
-E….. Skąd wiesz?
-Rocki nie znam Cię od wczoraj po za tym przed chwilą
widziałam ją z Rossem przy szafkach.
-Chcesz mnie dobić czy jak?
-A więc to chodzi o tą dwójkę. Coś Ci zaśpiewam….. *
odparła a ja lekko się uśmiechnąłem, ale tylko chwile zobaczyłem wspomnianą
dwójkę. Ona też tam spojrzała ale nie przejęła się aż tak. Wyciągnęła tel i
puściła pewną muzyczkę, bez słów. To ona śpiewała
Laura tańczyła w trampkach, tak miała zajebiście różowe trampki, jeansowi spodnie i koszulkę opadającą na jedną ramiączko ale to nie to co mi się w niej spodobało. Kiedy zaczęła tańczyć i śpiewać dobiegło do niej kilka osób i powtarzało jej ruchy jakby tańczyła i śpiewała jakiś teledysk, a wszyscy bawili się równie dobrze jak ona. Na koniec z szerokim uśmiechem spojrzała na mnie po czym krzyknęła.
-JESTEŚCIE BOSCY KOCHAM WAS!!!! DZIĘKI!!!! * odparła po
czym znów podbiegając do mnie mocno mnie do siebie przytuliła mógłbym się do
tego przyzwyczaić.
-Wariatka * odparłem kiedy się od mnie uwolniła.
-Oczywiście, ale po prawiłam humor?, zrozumiałeś o co
chodzi z tymi byłymi
-Tak zdecydowanie zrozumiałem * odparłem biorąc jej
plecak i idąc w końcu do szkoły. Laura chwyciła swoje książki, zeszyty i
ruszyła za mną.
-Doskonale wiesz że nie musisz nosić mi książek.?
-Oczywiście że wiem
-Ale?
-Ale co
-No właśnie co? * zaśmiała się a ja razem z nią. Laura
jest cudowną dziewczyną i nie rozumiem jak żaden facet tego nie widzi, ok widzą
że jest śliczna utalentowana i tyle czemu nie widzą tego co ja widzę. Czemu nie
widzą mądrej dziewczyny która ma wiele talentów, która jest cudowną dziewczyną i
która jest tak uczuciowa…
-Mogę o coś zapytać?
-Jeśli mi pozwolisz o coś Cię zapytać to jasne
-Haha, bardzo zabawne Laura



